Pozwólcie, że przedstawię swój punkt widzenia i porównam przywództwo do muzyki, gdzie jak wiemy wielu gra, ale tylko nieliczni są wirtuozami...
Po pierwsze: TALENT
Uważam, że bezwzględnie musi być, a nie rozwijany - zamiera. Zdarzają się wprawdzie znakomici odtwórcy, biegli technicznie i wielokrotnie oklaskiwani, ale z braku tego "czegoś", szybko odchodzą w zapomnienie.
Po drugie: PASJA I CAŁKOWITE POŚWIĘCENIE SIĘ
Po koncercie znanego pianisty, podeszła do niego pewna kobieta, która będąc jeszcze pod wrażeniem, zwróciła się do artysty ze słowami: "oddałabym całe swoje życie, żeby grać tak jak pan". On odpowiedział: "tak właśnie zrobiłem".
Po trzecie: WIZJA
Symfonia, zanim powstanie, dojrzewa i nakreślana jest najpierw w umyśle twórcy, po czym zaszczepiona zostaje podległym wykonawcom, z najdrobniejszymi szczegółami, aż po przewidywaną reakcję widowni włącznie.
Po czwarte: 3xWIARA
Wiara w siebie, wiara w ludzi, wiara w sukces.
Takie jest moje postrzeganie prawdziwego przywództwa w biznesie i nie tylko.
czwartek, 15 listopada 2007
Przywódca jest jak muzyk
Piotr Kuliński
19:55






